Dziewczęca przywara #1

Moją słabostką stało się niestety ODCHUDZANIE. O ile nigdy nie przeszkadzała mi moja waga, i nigdy nie przekroczyła 55kg to jakieś trzy lata temu załamałam się patrząc na zdjęcia z wakacji. Niestety u mnie niestety tłuszcz odkłada się na nogach i na twarzy. Od razu widać kiedy przytyję, bo policzki robią mi się niczym u chomika. w drugiej liceum postanowiłam więc schudnąć. Utrzymywałam wagę ok 51 kg. do matury. Nie mogłam zejść niżej, wydawało mi się to niemożliwe. Ledwo co jadłam, robiłam sporadyczne brzuszki... nic. W wakacje przed studiami poznałam swojego obecnego chłopaka, więc mobilizacja trochę wzrosła. Zaczęłam intensywniej ćwiczyć i powiem, że zobaczyłam efekty. Obecnie ważę 48kg.

 Przechodziłam przez wiele ćwiczeń jednak w końcu znalazłam te, które naprawdę dają efekty.
Przede wszystkim Cassey. Zmagam się niestety z problemem zbędnego tłuszczyku na udach i ten filmik mi naprawdę pomógł. Polecam wam go, jest krótki i intensywny- idealny dla osób chcących szybko zobaczyć efekty.



Pośladki. Jakoś nigdy nie starałam się ich wyćwiczyć, jednak natchniona przez moją przyjaciółkę (wiesz, ze o tobię piszę Ewa hehe) zaczęłam przerabiać ćwiczenia z Mel B. Nie tylko pomogły na ujędrnienie pupy, ale także ładnie wyprofilowały nogę z tyłu i pozwoliły mi zrzucić troszkę ze znienawidzonych "bryczesów". Zdecydowanie polecam, chociaż czasem gdy jestem zmęczona nie mogę przebrnąć przez pierwsze ćwiczenie (która nota bene uważam za najtrudniejsze)



No i ten nieszczęsny brzuch. Dlaczego nieszczęsny? Nigdy nie miałam problemu z grubym brzuchem, po prostu jestem w tej części ciała raczej zgrabna i niewiele mi trzeba, żeby wyglądać tam ładnie. Jednak jak wielu dziewczynom, przeszkadzał mi ten niewielki tłuszczyk na dole brzucha. Niby nic, a jednak o wiele lepiej na plaży wygląda się z IDEALNIE płaskim brzuchem. Do tej pory ćwiczyłam z filmikiem Summer Workout (wiem że ten animowany człowiek i głos z iwony są prześmieszne) i mogę powiedzieć, że jestem zadowolona. Jednak znudziło mi się(!) i wyszukałam inny filmik, tym razem z profilu Cassey, zatytułowany Victoria's Secret abs. Robię to dopiero od tygodnia, jednak zauważyłam, że workout ten bardziej skupia się właśnie na dolnych partiach brzucha. Za trzy tygodnie napiszę czy opłacało się (filmik jest dosyć długi, przynajmniej jak na mnie).

To tyle z ćwiczeń. Ostatnio też próbowałam jakichś pilatesów i innych bzdurek, ale niestety, moje kolana tego nie wytrzymują :( Jeszcze na pewno będę szukać czegoś, ale wszelkie przysiady odpadają....
Nie stosuję żadnej diety. Tylko ograniczam to co kocham najbardziej czyli SŁODYCZE. Niestety moja największa pokusa. Ale no cóż,.. opłaca się! Kiedy byłam na wakacjach, przez dwa tygodnie nie jadłam słodyczy i CHLEBA i powiem, że brzuch był naprawdę płaski. A wy czy możecie mi coś polecić? Jakie ćwiczenia wam pomagają?


Kamila Z.

Phasellus facilisis convallis metus, ut imperdiet augue auctor nec. Duis at velit id augue lobortis porta. Sed varius, enim accumsan aliquam tincidunt, tortor urna vulputate quam, eget finibus urna est in augue.

1 komentarz:

  1. O ile mogę nie jeść fastfoodów, nie pić napojów gazowanych i słodzonych - to słodycze to moja miłość. A nawet nie miłość, tylko absolutny 'must' w mojej codziennej diecie - inaczej w ogóle nie mam energii na cały dzień.

    OdpowiedzUsuń